a mialy byc zdjecia... 31 Aug 2005

No i mialy byc zdjecia ale jakos nie mam czasu by skonczyc je obrabiac po strone - wkrotce - moze w tym tygodniu. Cholera - ciagle tylko brak czasu i brak czasu a tyle rzeczy do zrobienia.

Ogolnie jakos nie chce mi sie siedziec przy kompie. Ostatnie kilka dni spedzilem przy szkicowniku wsrod walajacych sie wokolo kawalkow formatu a3 i a4 z rekami pokrytymi gruba warstwa olowkowego grafitu - kilka pomyslow zrodzilo mi sie w glowie - tylko farb jeszcze brak. To ciekawe jak frustrujace potrafi byc zwijanie papierosa kiedy wlasnie umyjesz rece. Dlugi weekend wlasnie dobiega konca. No tak - a mialem pracowac. Pokusa spedzenia dwoch dni w parku pomiedzy rozebranymi do slonca kobietami wziela jednak gore i teraz nadrabiam po nocach. To caly ja - zostawic wszystko na ostania chwile - ale jakos lubie prace pod wplywem kontrolowanego stresu. Ech i tak bylo warto. Zreszta siedzenie przed monitorem w taka pogode jest niemoralne. Znow sie prawie zakochalem - no dobra, nie do konca to prawda ale moglbym. Sliczna byla - a moze wybijala sie na tle ladnych inaczej kolezanek. Znow zaczalem myslec, sam wlasciwie nie wiem nad czym do konca i po co to jeszcze ciagne - moze by zrozumiec niezrozumiale. Slucham Pink Floyd'ow i jakos dzis bardzo tesknie za Tatrami, wspinaniem i tym podobnymi.

Ksiazka to Ulica Marzycieli - strasznie fajna - moze dlatego, ze zawiera tyle podobienstw.
Zdjecia wkrotce... slowo.

back